Czego chcę w sierpniu

Zaczyna się moja ukochana pora roku – jesień. Wiem, wiem, jeszcze jest lato, ale powoli już czuć – chłodniejsze noce i wieczory, delikatniejsze światło, temperatury znośne. Można wystawić twarz do wiatru i poczuć spokój.

Lipiec dał mi w kość – zaniedbałam Aurę, dwa tygodnie choroby, później rozjechany tydzień ze względu na zmianę pracy. Trochę się zepsuła. Sierpień jest bardzo pracowity, ale jest spokojniej. Postanowiłam sporo spacerować, na luzie do wszystkiego podchodzić i więcej bawić się z psem. Mam nadzieję, że dobrze nam to zrobi.