Wrześniowa bucket list

Tworzenie list nigdy nie było moją mocną stroną, ale posiadanie psa mocno motywuje do robienia rzeczy, więc może tym razem?

Zatem we wrześniu ze wszystkich sił postaram się:

Więcej wędrować, mniej się martwić

za radą Makulskich. Zwłaszcza, że tak bardzo brakowało nam tego w lecie, gdy obie umierałyśmy z gorąca. W końcu na normalny spacer można udać się o każdej porze dnia.

Utrzymać regularność treningów,

bo bycie regularnym to obecnie mój słaby punkt (nie zawsze tak było). Potrzeba nam regularnej pracy zarówno nad posłuszeństwem, jak i budową mięśni i kondycji (mojej i psiej)

Pić więcej herbaty

i więcej czytać. W końcu jest jesień, co nie?

Wyciągać aparat nie tylko gdy za to płacą,

bo zapomniałam, jak dobrze i fajnie jest robić zdjęcia dla czystej frajdy. Niewątpliwie czas nauczyć też psa pozowania. 😉

siedzę rozlazła jak menel, bo mogę

Udanej reszty września sobie i Wam życzę 😉

Czego chcę w sierpniu

Zaczyna się moja ukochana pora roku – jesień. Wiem, wiem, jeszcze jest lato, ale powoli już czuć – chłodniejsze noce i wieczory, delikatniejsze światło, temperatury znośne. Można wystawić twarz do wiatru i poczuć spokój.

Lipiec dał mi w kość – zaniedbałam Aurę, dwa tygodnie choroby, później rozjechany tydzień ze względu na zmianę pracy. Trochę się zepsuła. Sierpień jest bardzo pracowity, ale jest spokojniej. Postanowiłam sporo spacerować, na luzie do wszystkiego podchodzić i więcej bawić się z psem. Mam nadzieję, że dobrze nam to zrobi.